środa, 8 maja 2013

Myślę...

Oj zaniedbałam moje blogi bardzo.

Praca pożera mnie w całości i nie chce oddać mi mojego wolnego czasu :(

Trudno.

Mąż znów na szkoleniu.
Wróci w piątek i tej myśli trzymam się cały tydzień - byle do piątku.

Myślę już o tym co by mu pysznego zrobić do jedzenia, choć moja mama mnie zmiotła i ciężko będzie ją pobić, ponieważ ona zrobi a jakże pyszną zupę szczawiową z jajeczkiem, za którą i tato, i ja i też mój mąż da się pokroić, taka pycha jest!

No i idąc tym tropem pomyślałam, że do zupy szczawiowej może zrobić coś z ciastem francuskim, 
coś szybkiego i sycącego, np pierś z kurczaka w cieście francuskim?
Musi być szybkie i efektowne, bo tak lubię a do tego pewnie z pracy wyjdę późno i będę miała mało czasu. 
A żeby nie przedobrzyć, to sałaty nie będę już robić i od razu wyczaruję jakiś deser :)

Oj mam o czym myśleć, a czasu tak mało.
Idę wieszać pranie i do łóżka, bo jutro znów do tej upiornej roboty.
Kurczę za bardzo się wczuwam i przejmuję, jak tak dalej będzie to ta praca mnie zje :(


niedziela, 24 marca 2013

Zapraszam na latte


Śpieszę się pochwalić moim samodzielnie wykonanym latte.


Sprawcą tego zamieszania nie jest wcale nowy piękny ekspres a zwykła aluminiowa kawiarka :)

I zakupiony w grudniu rossmannie na promocji spieniacz do mleka za jedyne 4zł  :)


I jak wyszło mi pierwsze samodzielne latte? 
Pianka jest, warstwy są, więc chyba jest ok. 
W smaku przepyszne i piłabym takie coś non stop gdyby nie moje uczulenie na mleko :(
Może kiedyś spróbuję z mlekiem sojowym :)


I mój ostatni ulubieniec w łazience:


Uwielbiam, pachnie obłędnie i co lepsze zapach zostaje na skórze, może nie zbyt długo, ale wystarczająco aby kładąc się do łóżka ten zapach mi towarzyszył na dobranoc :)

poniedziałek, 18 marca 2013

ciasta urodzinowe

Dziś piekłam ciasta na swoje urodziny :)

Upiekłam "Panią Walewską" z nowego przepisu od sąsiadki.

 Ale stwierdziłam, że jednak jedna blacha to może być za mało...

...więc zrobiłam jeszcze sernik na zimno z gruszkami :)


Miało być tylko jedno ciasto, jednak jutro będzie u mnie w domu sporo osób, które na pewno chętnie zjedzą po kawałku ciasta (żeby tylko jednym).

Za to ja po pracy jestem umówiona z mężem na spędzenie popołudnia razem, na zakupach :)
Mąż obiecał kupić mi nowe czarne szpilki oraz spodnie.
Przydało by mi się jeszcze kilka rzeczy, ale w sumie sukcesywnie można je dokupować powoli co jakiś miesiąc.

Poza tym czekam na telefony z banków, jeden z wynikami, a drugi z zaproszeniem na rozmowę.
I powiem sobie szczerze, że sama nie wiem czy chcę pracować w banku. 
Niby tak, ale przerażają mnie te plany sprzedażowe i to, że nie poradzę sobie, 
zwolnią mnie po miesiącu lub dwóch i zostanę w sumie z niczym.
No ale czekać do końca stażu w urzędzie z nadzieją, że ogłoszą konkurs specjalnie pode mnie też jakoś nie wchodzi w moim zamyśle na dobry pomysł.

I tak źle, i tak niedobrze.

Kończąc wywody, wracam do pozytywnego myślenia o jutrzejszym dniu.
Mam nadzieję, że miło będzie :)


piątek, 8 marca 2013

Tarta Caprio

Postanowiłam podzielić się z Wami moim autorskim przepisem na tartę z surimi i ananasem :)

Przepis prosty i szybki a za to efektowny - czyli tak jak lubię :)

Składniki:
- opakowanie ciasta francuskiego ( najlepiej chłodzone nie mrożone, ja miałam z Tesco)
- paluszki surimi,
- puszka ananasa (jak ktoś chce może być też świeży)
- ser żółty (wg uznania u mnie starczyło pół kostki kupionej w tesco w opakowaniu za jakieś 4,5zł),
- cebula
- 1/4 sera pleśniowego (niekoniecznie)
- masło
- mała śmietana 18% (lub 30%)
- jajko,
- przyprawy (sól, pieprz, zioła prowansalskie lub wg uznania)
- opcjonalnie można dodać: por/pieczarki/czerwoną lub żółtą paprykę

Wykonanie
Ciasto francuskie wyłożyć w blasze od tarty  , brzegi obcinając i tnąc na paski aby później zrobić szachownicę na wierzchu. Ciasto podpiec w piekarniku.
Ananas pokroić w cząstki,  surimi pokroić w cząstki,  cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na maśle (podobnie pieczarki).
Ser żółty starkować na grubych oczkach. 
Jajko  i śmietanę skłócić ze sobą, dokładanie wymieszać na jednolitą masę , dodać przyprawy do smaku i żółty ser.
W misce mieszamy ananas, surimi, zeszkloną cebulę i inne dodatki, zalewamy  śmietaną z jajem i  serem.
Mieszamy dokładnie, rozkładamy na podpieczonym cieście francuskim, układamy szachownicę z pokrojonej w paski reszty ciasta francuskiego, a w  "puste pola szachownicy" układamy małe plasterki dowolnego sera pleśniowego.  Zapiec w piekarniku w temp ok 180 - 200 st. C.

EFEKT:


SMACZNEGO!!!


P.S. Można jeść z sosem pomidorowym lub jogurtowym dla wzmocnienia delikatnego smaku tarty. Napiszcie czy Wam smakowało jak wypróbujecie?

czwartek, 28 lutego 2013

Sałata z avocado i serem pleśniowym

Przepiśnik, który dostałam razem z wędrującą książką, zmotywował mnie do zapisania w nim oraz podzielenia się z Wami prostą, ale bardzo smaczną i efektowną sałatką, którą można zrobić w parę minut.



Składniki:
- opakowanie mixu sałat (np. z biedronki) lub sałata lodowa,
- mała papryka czerwona i żółta,
- avocado,
- różowe winogrona,
- ser pleśniowy ( ja miałam z ziołami)
- opcjonalnie owoce tropikalne z puszki,
- sos winegret ( oraz sos balsamiczny o ile ktoś taki posiada )



Wykonanie:     
Sałatę myjemy, rwiemy na mniejsze kawałki, papryki myjemy, czyścimy, kroimy w krótkie paseczki,
winogrona myjemy, jeśli są duże  kroimy na cząstki, podobnie z owocami tropikalnymi. 
Avocado obieramy. Ser pleśniowy kroimy na cienkie i nieduże kawałki.
 W półmisku układamy: sałatę, paprykę, winogrona , pokrojone avocado ( mogą być plasterki), następnie polewamy wszystko sosem winegret ( ja miałam taki z paczki), potem kolejno układamy  na sałatce owoce tropikalne i ser pleśniowy. 
Całość można z góry polać   i udekorować sosem balsamicznym, który nada bardziej intensywny smak.
 Do sałatki pasują grzanki z bagietki z masełkiem ziołowym.
Co ważne avocado nie lubi długo leżeć więc najlepiej jeśli przyrządzamy sałatkę na pół godziny przed podaniem.


Smacznego!

wtorek, 26 lutego 2013

Paczuszkowo

Długo nic nie pisałam, ale nie miałam czasu.
Odzyskuje go obecnie :)
A dziś przybywam z paczuszkami, które dostałam wczoraj :)


W jednej był zakupiony na allegro kardigan.

W drugiej wygrana z Candy u Ivo hweavingcraft.blogspot.com 
czyli wędrująca książka z dodatkową niespodzianką samodzielnie przez nią wykonaną:


Niespodzianką był ten o to piękny przepiśnik, który skradł moje serce i już niedługo będę w nim pisać swoje najlepsze przepisy na ulubione dania, ciasta i desery ( oraz naleweczki) :)

Tak przepiśnik wygląda w środku, a także długi wpis w książce - po przeczytaniu znajdzie się tam i mój :)
Mam nadzieję, że znajdę chwilę wolnego czasu aby przeczytać książkę jednym tchem, bo z tego co pisały inne blogerki z podróży tej książki, to potrzebuję na nią wolnego weekendu :)

Następnie i ja wezmę się do pracy, zorganizuję rozdanie z tą książką oraz dołączę do niej coś hand made o ile mi się to uda :)

czwartek, 7 lutego 2013

Paczuszka z FM

Dotarła do mnie pierwsza paczuszka z FM.
A w niej:
  Płyny do czyszczenia fug,
Odtłuszczacz (bardzo dobry i wydajny),
Mineralne sypkie cienie do powiek (shiny),
Próbki perfumowanych balsamów (zapachy 23, 33 i 81),
oraz katalogi i próbki dwóch zapachów damskich.


Paczuszka skromna jak na początek, ale miałam mało czasu na zrobienie zamówienia i trochę zamówiłam dla siebie, kuzynki i jeszcze jednej kobietki.

Będziemy z kuzynką testować cienie w sobotę, mi podoba się mój odcień Vintage gold, trochę wygląda jak srebro, ale na powiecie tworzy złoto-brązowy kolor złamany szarością i bardzo błyszczący dzięki drobinom, to idealny cień dla sroczek :)

Osobiście chcę jeszcze sprawdzić matowe cienie, bo wiadomo raczej do pracy malować się dyskretniejszymi cieniami niż takie błyszczące. Te zostawiam sobie na wyjścia prywatne i inne okazje, a do pracy stawiam na cielisty cień, maskarę i odrobinę różu (oczywiście trochę pudru do zatuszowania powstańców).

Kolejną paczuszkę zamawiam w piątek, bo mam sporo zamówionej chemii.
Widzę, że dużo kobiet kupuje FM for Home mimo delikatnie wyższych cen niż w drogerii, choć wcale się nie dziwię, są wydajniejsze, ładnie pachną i na prawdę dobrze czyszczą. 
Ja mam zamiar wypróbować odplamiacz, który podobno lepiej wywabia niż Vanish i jest wydajniejszy - sprawdzimy, zobaczymy, ocenimy :-P